środa, 17 lipca 2019

30 faktów o mnie - co lubię, czego nie lubię?



Bez żadnej specjalnej okazji :) Pisałam Wam już o moich ulubionych książkach, filmach i piosenkach. Dziś wspominam o kilku innych rzeczach. Kto wie, może podczas czytania stwierdzicie, że macie ze mną sporo wspólnego?

Zaczynamy!


1. Kiedy odwiedzam moich rodziców, za każdym razem gramy z mamą w Scrabble. Gramy codziennie, czasem kilka razy dziennie :)

2. W dzieciństwie uwielbiałam zespół Kelly Family, wielokrotnie śniłam/ wyobrażałam sobie/ udawałam, że jestem na ich koncercie :) Miałam kasetę wideo z ich występem i włączałam ją tak często, że w końcu odtwarzacz przerwał taśmę. (No, popsuty już był, to dlatego).

3. Uważam, że nie istnieje na świecie nic pyszniejszego niż domowe ciasto czekoladowe. Na przykład takie.

4. W podstawówce brałam udział w olimpiadzie z wiedzy o sztuce. To było jedno z pierwszych moich doświadczeń związanych z intensywnym uczeniem się. Nie miało ono jednak wielkiego wpływu na moje życie.

5. Uwielbiam wiewiórki. Kiedy wypatrzyłam w jednym sklepie książeczkę o wiewiórce dla Roberta, cieszyłam się chyba bardziej niż on :)

6. Mam dziką radochę z faktu, że najnowszym agentem 007 będzie ciemnoskóra kobieta. Nie zmienia to faktu, że James Bond zawsze będzie wyglądał dla mnie jak Pierce Brosnan.

7. Oglądałam skoki narciarskie długo przed tym, zanim Małysz zaczął wygrywać.

8. Nie wszystkie lektury szkolne przeczytałam, ale bez większych problemów pisałam sprawdziany z ich treści.

9. Kiedy drugi raz w życiu odwiedzałam Barcelonę, czułam się tak, jakbym wracała do domu.

10. Oglądałam filmową adaptację musicalu "Hair" tyle razy, ile razy była powtarzana w telewizji.

11. Niedawno obejrzeliśmy z mężem wszystkie 5 sezonów serialu z czasów naszego dorastania, czyli "Ally McBeal". Przedziwna sprawa z tym serialem. W żadnym innym nie widziałam tylu moich ulubionych aktorów i zarazem tylu irytujących mnie, w jakiś sposób obrzydliwych dla mnie motywów, zahaczających o moje fobie. Aż dziwne, że pająki tam nie łaziły. Mimo wszystko oglądałam z dużą przyjemnością, a Robert zakochał się w piosence tytułowej.

12. Moją pierwszą pracą w życiu było udzielanie korepetycji z angielskiego. Pierwszą bardziej oficjalną - roznoszenie ulotek jednej pizzerii. Wolałam korepetycje, choć wspomnienia związane z ulotkami mają po latach pewien urok.

13. Pierwszym kotem, którego przygarnęłam, była Molly. To było mniej więcej w tym samym czasie, kiedy broniłam pracę magisterską.

14. Nigdy w życiu nie jadłam hamburgera. I pewnie już nie zjem :D

15. Ponad osiem lat temu z dnia na dzień przestałam pić kawę. Zaczęłam z powrotem, kiedy urodziłam drugie dziecko. Nie, to wcale nie ma związku :D

16. Alejka, przy której mieszkam, nazywa się Akacjowa. Zanim się o tym dowiedzieliśmy, chcieliśmy przeforsować nazwę "Pod wielkim świerkiem".

17. Kiedy myślę o najlepszych wspomnieniach, zawsze przed oczami stają mi wakacje. Wspinanie się na szczyt góry, przeskakiwanie przez morskie fale, oglądanie tęczy nad rzeką, śpiewanie przy ognisku...

18. Obejrzałam tylko jeden odcinek "Gry o tron" i nigdy nie poczułam potrzeby, żeby obejrzeć więcej.

19. Niedawno po raz pierwszy widziałam mecz kobiecej piłki nożnej. Naprawdę się zaangażowałam! (tylko emocjonalnie).

20. Chętnie odwiedziłabym jeszcze raz Chorwację, to jedno z ciekawszych miejsc, w których byłam.

21. Uwielbiam abstrakcyjne dowcipy. Albo takie, w których wystarczy opowiedzieć samą puentę i już jest śmiesznie :) W ogóle uważam, że w dowcipach jest często więcej mądrości życiowej, niż by się zdawało.

22. Poszłam do ślubu w bordowych butach, które kosztowały mnie jedyne 20 zł, bo miały niepopularny rozmiar i maleńką plamkę przy obcasie. Uwielbiałam je.

23. Gdyby ktoś chciał kiedyś stworzyć idealne perfumy dla mnie, musiałyby pachnieć mandarynkami, kawą i czymś absurdalnym, np. tortem urodzinowym.

24. Kocham lata osiemdziesiąte, przede wszystkim za muzykę. Zdecydowana większość moich ulubionych utworów pochodzi z tego okresu.

25. Rozumiem, co się do mnie mówi po francusku, włosku i hiszpańsku, ale sama nie posługuję się tymi językami (może trochę francuskim).

26. Raz w życiu śpiewałam w filharmonii.

27. Mam kilka sukienek z czasów, kiedy byłam jeszcze w gimnazjum. Nadal czasem noszę, choć już rzadko.

28. Miewam względnie często sny, w których prowadzę samochód. W rzeczywistości nie umiem tego robić, nie mam prawa jazdy.

29. W tym roku po raz pierwszy obejrzałam disneyowskiego "Dzwonnika z Notre Dame" i pokochałam ten sposób opowiedzenia historii o Quasimodo. Wcześniej udawałam, że ta kreskówka nie istnieje. W ogóle uwielbiam disneyowskie wersje istniejących historii :)

30. Zapytałam męża, jaka jest jego ulubiona potrawa robiona przeze mnie. Wskazał między innymi pizzę ziemniaczaną :) Wspomniał też o torcie z pizzy, który zrobiłam kiedyś na jego urodziny.

To na razie tyle :) Ciekawa jestem, czy coś z tej listy Was zaskoczyło?

Przypominam, że na fanpage'u jest KONKURS! Klikajcie tutaj: LINK

11 komentarzy:

  1. Urocze z tymi butami :) też byłam fanką Kelly Family. Kochałam się w Paddy`m. Tyle że ja byłam na tyle zdeterminowana, że pojechałam na kilka koncertów. Tak około 50...;)gdybym była ładniejszą nastolatką, pewnie możnaby mnie nazwać groupie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę! Podziwiam i trochę zazdroszczę, u mnie skończyło się na marzeniach :)

      Usuń
    2. I też kochałam się w Paddym! A moja przyjaciółka w Angelo :)

      Usuń
  2. Chyba skoki narciarskie. Chociaż sama ogladałam z tatą za nim Adam zaczął skakać. Nie byłam fanką Kelly Family, Metallica skradła moje serce. Super e tak dbasz o relacje z rodzicami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje serce też skradła Metallica, ale później 😆 Czy tak dbam o relacje? Muszę przyznać, że mogłoby być lepiej. Przede wszystkim bardzo rzadko się widujemy, bo mieszkamy daleko od siebie.

      Usuń
  3. Nigdy w życiu nie jadłaś hamburgera? No nieźle a czy przez to chcesz też powiedzieć, że nigdy nie jadłaś kebaba i innych fast foodów? A co do agenta OO7 to co powiesz na to, że prawdziwym pierwowzorem Bonda była kobieta? Jest duże przypuszczenie, że Fleming w swoich powieściach inspirował się niezwykłością swojej kochanki, która była agentką brytyjskiej SOE. Co więcej, była polką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kebaba jadłam, ale wegetariańskiego :) O tej polce-agentce coś kiedyś słyszałam :)

      Usuń
  4. Do Chorwacji jeździłam kiedyś co roku, bo ją po prostu uwielbiam. Trzymaj się planu i wracaj tam!

    OdpowiedzUsuń