środa, 3 lutego 2021

Jak przemycamy warzywa do jadłospisu?

Temat jedzenia warzyw pojawił się ostatnio w jednej z dyskusji na fanpage'u, myślę zresztą, że jest istotny dla wielu z Was, zwłaszcza zimą, gdy szczególnie zależy nam na dostarczeniu organizmowi witamin. Powiem szczerze, że wpis na ten temat mógłby być jeszcze ze dwa razy dłuższy, jako ze moja dieta opiera się głównie na warzywach, przemyconych w różnej formie i nieraz udających coś, czym nie są. Postanowiłam jednak skupić się na tych rozwiązaniach, które u nas w domu naprawdę się sprawdzają - a pewnie domyślacie się, że czterolatka i dwulatka ciężko czasem przekonać do zjedzenia czegoś innego niż np. płatki z mlekiem lub winogrona ;) Robert mógłby codziennie jeść naleśniki na zmianę z pierogami (wyłącznie ruskimi, ewentualnie z mięsem), od czasu do czasu ma ochotę na makaron, ale uwaga, wyłącznie "żółty" - czyli bez sosu! Przemycenie warzyw stanowi więc pewne wyzwanie. Na szczęście często się udaje :)

Pizza :) i inne wypieki



Był taki czas, kiedy pizza budziła w Robercie jeszcze większy entuzjazm niż obecnie naleśniki, przy czym "pizzą" mogło być wszystko - omlet, placek, nawet kanapka na ciepło. Obecnie jest nieco bardziej wybredny, ale nadal lubi pizzę. Co by tu nie mówić o pizzy, jest idealnym sposobem na przemycenie pewnej ilości warzyw. Wśród dodatków może się znaleźć przecież pomidor, papryka, cebula, kukurydza, por, zielone warzywa... Mamy tutaj sporą dowolność.

Pewnie wielu z Was słyszało już o takim zjawisku jak pizza na spodzie z kalafiora. Bywalcy tego bloga mogli spotkać się również z pizzą na spodzie ziemniaczanym ;) Wiem, że niektórym włos się jeży na głowie na myśl o podobnych eksperymentach, jeśli jednak przyjmiemy, że ciasto do pizzy nie musi być zrobione zgodnie z oryginalną włoską recepturą i mamy tutaj pewną dowolność - okaże się, że można zrobić pizzę, czy może "pizzę", na cieście z cukinii albo z dyni, właściwie z każdego warzywa, o jakim pomyślimy. 


Równie atrakcyjną opcją są muffiny lub placki z dużą ilością warzyw. Można do nich dodać cebulę, paprykę, groszek, kukurydzę, co chcemy. Placki robione na wzór japońskich okonomiyaki to również jedno z naszych ulubionych dań, prawdę mówiąc, jedno z nielicznych, do których używam kapusty :)

Na słodko


Ciasta z marchwi lub z dyni pewnie nie są już dla Was żadną nowością :) Wspaniałe, słodkie czekoladowe ciasto można zrobić też z cukinii lub z fasoli (tego ostatniego jeszcze nie robiłam, ale miałam przyjemność jeść u koleżanki. Rewelacja!). Czasami jemy na słodko również dania obiadowe, takie jak np. kluski z dyni, które możecie zobaczyć w tym wpisie (brzydkie, ale pyszne ;) ).

Ale to jeszcze nie wszystko. W sieci dostępne są przepisy na krem czekoladowy z ciecierzycy. Świetna, zdrowa alternatywa dla tradycyjnego kremu czekoladowego, który moje dzieciaki, szczerze mówiąc, uwielbiają ;)

Zupy krem


Widzę głęboki sens w zdaniu "nie jestem zupą pomidorową, żeby mnie wszyscy lubili" oraz w tym, że  większość restauracji oferuje w menu dziecięcym pomidorówkę. Mam wrażenie, że to taka zupa, którą naprawdę lubi większość ludzi, dużych i małych.

Moja rodzina uwielbia zupy krem, nie tylko te z pomidorów. Gdy jednak zupa z dyni, kalafiora lub fasoli nie budzi zaufania małoletniego konsumenta, bo ma np. mało zachęcający kolor, bardzo łatwo zrobić z niej pomidorową. Wystarczy dodać odpowiednią ilość koncentratu pomidorowego :)

Sałatka jarzynowa




Przyznam, że nie przepadam za robieniem sałatki jarzynowej, mam bowiem wrażenie, że znika o wiele za szybko ;) Ledwie ją zrobię, a już widzę pustki w misce. Ale nic dziwnego, skoro ten przysmak ma w naszym domu czterech wiernych fanów (a i koty pewnie by nią nie pogardziły). Nie zapomnę, jak niedawno na pewnym spotkaniu w rodzinnym gronie Michał siedział blisko dużej misy z sałatką. Zamiast zjeść porcję ze swojego talerza, wziął łyżkę i wcinał sałatkę prosto z misy :D Ten to się umie ustawić!

Co jeszcze pomaga?
(Proszę, nie traktujcie poniższej listy zbyt poważnie) ;)



Bajki i piosenki dla dzieci. Może to żaden wielki powód do dumy, ale Robert pokochał marchewkę i groszek dzięki króliczkowi Bingowi. Różne dostępne w Internecie piosenki o jedzeniu warzyw też zdają egzamin. Kiedy dziecko widzi, że ulubiona postać z bajki zajada warzywa ze smakiem, samo ma ochotę spróbować.

Wizyta u dziadków. Taka to prawda, że dzieci często zachowują się "grzeczniej" i łatwiej je do czegoś przekonać, gdy nie są u siebie. Warto skorzystać z okazji i przemycić wówczas trochę warzyw do obiadu lub deseru. Naprawdę może się okazać, że dziecko przy babci lub cioci będzie miało o wiele lepszy apetyt niż w domu.


Układanie obrazków z warzyw. Tu przyznaję uczciwie, robię to bardzo, bardzo rzadko, przeważnie szkoda mi czasu i wolę inne sposoby. Ale bez wątpienia tak podane jedzenie jest dla dziecka atrakcyjniejsze.


Co myślicie o tym zestawieniu? Może dodacie coś do mojej listy?




10 komentarzy:

  1. Chyba jedynie ciasta z tego by zadziałaly. Sałatki jarzynowej moje małe dranie nie wezmą do ust, a pizza tylko tradycyjna z szynką i serem.

    OdpowiedzUsuń
  2. zupy krem to idealne rozwiązanie na przemycenie warzywek do jadłospisu!
    JA tez lubie warzywne chipsy :D W smaku są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również staram się przemycać dużo warzyw i owoców do potraw. Choć z młodszym mam gorzej. Starszy syn chętniej je owoce i warzywa. Bardzo lubi też owocowo-warzywne koktajle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, koktajle też u nas są hitem :) Zwłaszcza te z bananami :)

      Usuń